To oczywiste, że jako rodzic chcesz dla swojego dziecka jak najlepiej. Gdybyś mógł, najchętniej uchroniłbyś je przed całym złem tego świata, by nigdy nie musiało poznać smaku porażki. Troszczysz się o nie, chronisz i pomagasz mu najlepiej jak potrafisz. Poznałeś już pewnie nasze 10 zasad wspierającego rodzica, ale czy zastanawiałeś kiedyś się jaki przekaz kryje się za słowami które kierujesz do swojej pociechy na co dzień? Czy wiesz, jak duże znaczenie mogą mieć te wszystkie powtarzane mimochodem i bez zastanowienia rady, uwagi i ostrzeżenia, które w chwilach zdenerwowania czy pośpiechu wypowiada czasem każdy z nas?

Zastanów się co myśli Twoje dziecko, gdy mówisz:

Uważaj bo się przewrócisz/ zrobisz sobie krzywdę/ zepsujesz coś!

To jasne, że troszczysz się o dziecko ze wszystkich sił i chcesz dla niego jak najlepiej, ale musisz pogodzić się z tym, że nie ochronisz go przed wszystkim. Co gorsza, ostrzegając je na każdym kroku przed najmniejszym zagrożeniem i potknięciem, przekazujesz mu przy okazji, że jest niezdarne, słabe i samo nie da sobie rady.

Może lepiej byłoby dać mu czasem szansę, aby zdobywało nowe doświadczenia, rozwijało się i uczyło na własnych błędach? Chciałbyś przecież żeby Twoje dziecko wyrosło na samodzielnego, zaradnego człowieka i pewnego siebie sportowca. A to chyba ważniejsze niż podarte spodnie, rozsypane płatki śniadaniowe czy sok rozlany od czasu do czasu? Oczywiście zdarzają się sytuacje wymagające zwrócenia dziecku uwagi dla jego bezpieczeństwa, ale zastanów się, czy rzeczywiście zawsze jest to konieczne?

Zostaw, zrobię to szybciej/ lepiej.

Na pewno zaoszczędzisz sporo czasu wyręczając dziecko w codziennych czynnościach, ale też pokażesz mu, że bez Twojej pomocy sobie nie poradzi i nie warto by nawet podjęło próbę. Tymczasem w życiu, podobnie jak w sporcie, nie ma lepszego sposobu na opanowanie nowej czynności niż wyćwiczenie jej w praktyce.

Pozwalając dziecku być samodzielnym i podejmować kolejne wyzwania, pomagasz mu zbudować pewność siebie, wytrwałość i poczucie sprawczości, o którego znaczeniu pisaliśmy niedawno w artykule: Przegrywać jak mistrz! Spraw aby Twoje dziecko miało poczucie wpływu.

Może więc warto następnym razem poświęcić nieco więcej czasu i zachęć dziecko, aby nie poddawało się zbyt łatwo? Przypomnieć mu, że wierzymy w jego możliwości, a w razie potrzeby może liczyć na naszą pomoc lub radę? Wspieranie zamiast wyręczania nie jest wcale łatwe i wymaga sporej cierpliwości, ale na pewno zaowocuje w domu, w szkole lub na boisku.

Nie płacz/ nie denerwuj się, przecież to nic takiego

Jeśli dziecko reaguje na coś płaczem czy zdenerwowaniem, to znaczy, że jest to dla niego ważne nawet, jeśli nam wydaje się niewarte uwagi. To zupełnie normalne, że Twoja pociecha nie ma jeszcze tak dużych umiejętności radzenie sobie z trudnościami jak dorosły.

To, co dla Ciebie jest błahostką w jej oczach może wydawać się katastrofą. Tymczasem bagatelizując jej problemy i odczucia pokazujesz, że jej zmartwienia są nieistotne i  nie ma ona prawa do wyrażania negatywnych emocji z ich powodu.  A przecież każdy z nas, zarówno dziecko jak i dorosły, może, a wręcz powinien, doświadczać całej gamy uczuć.

Zarówno radość jak i smutek czy gniew mają swoje znaczenie i są nam potrzebne. Zamiast zaprzeczać negatywnym emocjom, dobrze jest je zauważyć i zrozumieć ich źródło, jednocześnie oferując dziecku wsparcie. „Nie płacz!” po przegranych zawodach warto zamienić na „Widzę, że jest ci smutno. Wiem ile pracy włożyłeś w to, żeby dobrze ci poszło i jestem z tobą”.

Przecież to nie takie trudne. Powinieneś bardziej się starać.

Wyobraź sobie jak byś się czuł, gdybyś dając z siebie wszystko usłyszał podobne słowa od kogoś, na kim naprawdę Ci zależy. Najmłodszemu również nie jest łatwo, gdy w podobny sposób komentujesz jego poczynania na treningu.

Zamiast dodawać mu sił, komunikujesz mu w ten sposób, że kiepsko sobie radzi, jest słabe i niedoceniane. A przecież to, że Tobie coś wydaje się łatwe lub oczywiste, nie oznacza, że jest takie dla Twojego dziecka, które dopiero się rozwija i jak każdy człowiek ma prawo do słabszych chwil. Pamiętaj, że jesteś dla niego jedną z najważniejszych osób na świecie i bardzo zależy mu na tym, by sprostać Twoim oczekiwaniom, a wsparcie i akceptacja bez względu na sytuację jest najlepszym, co możesz mu dać.

Dziecko to nie „mały dorosły”.

Choć łatwo o tym zapomnieć, milusińscy postrzegają świat zupełnie inaczej niż my. Rozumieją go w sposób adekwatny do swojego wieku, etapu rozwoju, osobowości oraz zdobytych doświadczeń. To zupełnie normalne, że czasem trudno nam spojrzeć na otaczającą rzeczywistość ich oczami.

Bywa, że słowa wypowiadane mimochodem, które dla nas nie mają większego znaczenia w odczuciu dziecka są czymś naprawdę istotnym. Kształtują sposób w jaki postrzega ono samego siebie, a także jego samoocenę i poczucie własnej wartości. Może więc warto następnym razem zastanowić się nad tym, co rzeczywiście chcielibyśmy mu przekazać? Jakim sportowcem, a przede wszystkim człowiekiem, chcielibyśmy, aby było w przyszłości?


Więcej inspirujących materiałów dla rodziców możesz znaleźć na naszym Facebooku: dzieckoisport.pl – blog dla rodziców.

Dla naszych stałych czytelników polecamy nasz kurs online: 6 Zasad Wspierającego Rodzica.